Jeśli tabela wychodzi poza ekran, przesuń ją w bok.
Obszar ryzyka
Ogrzewanie gazowe
Pompa ciepła
tlenek węgla (CO)
ryzyko przy problemach ze spalaniem i wentylacją
brak, nie ma procesu spalania
nieszczelność paliwa
ryzyko wybuchu i zatrucia przy LPG/gazie ziemnym
brak
odprowadzenie spalin
konieczne, komin, czopuch, układ powietrzno-spalinowy
brak
instalacja elektryczna
zasilanie kotła (standardowe)
dedykowany obwód, często zasilanie 3-fazowe
serwis producenta
roczna kontrola instalacji + serwis kotła
serwis producenta co 1–2 lata
konfiguracja systemu
krzywa grzewcza, sterowanie
dobór temperatury zasilania, harmonogram pracy
Przy gazie środek ciężkości leży na bezpieczeństwie spalania i instalacji. Przy pompie ciepła, na jakości instalacji elektrycznej i konfiguracji systemu.
1×/rok
50 ppm
COP 3–4
ok. 55–57°C
Czy pompa ciepła jest bezpieczniejsza?
Pod kątem zagrożeń związanych z gazem i tlenkiem węgla, tak, bo nie ma procesu spalania. Nie oznacza to jednak, że można pominąć temat jakości instalacji elektrycznej i późniejszego serwisu.
W praktyce pompa ciepła przesuwa środek ciężkości z obszaru gazowego na elektryczny i systemowy. Budynek ze starą instalacją elektryczną może wymagać szerszego spojrzenia na zasilanie i obwody przed montażem pompy ciepła.
Czy gaz jest z definicji złym wyborem?
Nie. To nadal technologia, która może działać bezpiecznie i przewidywalnie, jeśli jest poprawnie utrzymywana. Właściciel nie może jednak ignorować obowiązków eksploatacyjnych, czyli corocznej kontroli instalacji i serwisu kotła.
Kocioł gazowy bywa rozsądniejszym wyborem, gdy w budynku istnieje już sprawna instalacja gazowa z aktualnym przeglądem, źródło ciepła trzeba wymienić szybko, budżet na inwestycję jest ograniczony, a instalacja grzewcza bez modernizacji nie nadaje się do pracy na niskich temperaturach. Pompa ciepła zyskuje przewagę tam, gdzie budynek ma niskie zapotrzebowanie na ciepło, instalacja grzewcza pracuje na niskich temperaturach zasilania (ogrzewanie podłogowe, odpowiednio duże grzejniki), planowane są też inne prace termomodernizacyjne, a inwestor patrzy na decyzję w perspektywie kilkunastu lat i chce całkowicie wyeliminować ryzyka związane ze spalaniem.
Jak uczciwie porównać koszty?
Najczęstszy błąd przy porównaniu to zestawienie ceny samego kotła z ceną całej instalacji pompy ciepła albo jednego roku rachunków bez perspektywy wieloletniej. Rzetelna kalkulacja obejmuje koszt urządzenia i montażu, koszt dostosowania budynku (grzejniki, instalacja elektryczna, ewentualne ocieplenie), koszt energii w realnej taryfie, koszty serwisu i obowiązkowych kontroli oraz ewentualne dofinansowania. Dopiero suma tych pozycji w okresie 10–15 lat pokazuje, który system jest tańszy w konkretnym budynku.
Szczególnie mylący bywa współczynnik COP z katalogu. Wartość 3–4 oznacza, że pompa ciepła oddaje trzy do czterech razy więcej ciepła, niż pobiera energii elektrycznej, ale tylko przy określonej temperaturze zewnętrznej i niskiej temperaturze zasilania instalacji. Przy mrozie i starej instalacji grzejnikowej wymagającej zasilania 65–70°C efektywność spada nawet do 1,5–2, a rachunki mogą być wyższe niż przy dobrze ustawionym kotle kondensacyjnym. Podobna pułapka dotyczy kotła: kondensacyjny kocioł w instalacji wysokotemperaturowej przez dużą część sezonu nie kondensuje i nie osiąga sprawności katalogowej. W obu przypadkach o wyniku decyduje temperatura pracy całego układu, a nie sama nazwa technologii.
Po stronie serwisu oba systemy przy regularnej obsłudze pracują zwykle 15–20 lat. Przy gazie stałym kosztem są coroczna kontrola instalacji, serwis kotła i kontrola przewodów kominowych. Przy pompie ciepła serwis producenta wykonuje się zwykle co rok lub dwa lata, a największym ryzykiem kosztowym poza gwarancją jest awaria sprężarki. Szerzej o różnicach serwisowych samych kotłów piszemy w tekście kocioł kondensacyjny vs tradycyjny.
Gdzie różnice w obowiązkach są najbardziej odczuwalne?
Przy gazie wracają co roku:
kontrola instalacji gazowej (art. 62 Prawa budowlanego),
serwis kotła i analiza spalin,
ocena wentylacji i układu spalinowego.
Przy pompie ciepła ciężar przechodzi na:
coroczną kontrolę przewodów wentylacyjnych (art. 62 Prawa budowlanego obejmuje przewody wentylacyjne niezależnie od źródła ciepła),
serwis producenta (zwykle co 1–2 lata),
stan instalacji elektrycznej i zabezpieczeń,
konfigurację i optymalizację pracy systemu.
Najczęstsze pytania
Tak, nie ma procesu spalania, więc nie ma ryzyka tlenku węgla z kotła. Jeśli jednak w budynku pozostają inne urządzenia spalające paliwo (kuchenka gazowa, kominek, piec), ryzyko CO z nich nadal istnieje.
Tak. Kluczowe są poprawna eksploatacja, sprawna wentylacja, szczelna instalacja i terminowe kontrole. Gaz użytkowany zgodnie z wymaganiami technicznymi to bezpieczna technologia.
Nie, to jeden z najczęstszych błędów. Pompa ciepła działająca w budynku bez dobrej izolacji lub z instalacją grzewczą wymagającą 70°C zasilania nie osiągnie efektywności katalogowej i może nie obniżyć rachunków.
Tak. Wentylacja wymagana przepisami budowlanymi nie zależy od rodzaju źródła ciepła. Dobra wentylacja jest potrzebna dla jakości powietrza wewnętrznego niezależnie od tego, czy grzejesz gazem czy pompą ciepła.
Obowiązek rocznej kontroli instalacji gazowej (art. 62 Prawa budowlanego) odpada, jeśli instalacja gazowa jest całkowicie wyłączona i odłączona. Jeśli pozostają jakiekolwiek czynne elementy instalacji gazowej, obowiązek pozostaje dla tej części. Coroczna kontrola przewodów kominowych obowiązuje dalej dla przewodów wentylacyjnych, a także dymowych, jeśli w domu jest kominek – szczegóły w artykule komin a pompa ciepła.
Tak. Pompa ciepła to urządzenie o dużym poborze mocy, często zasilane trójfazowo, choć wiele mniejszych modeli jest jednofazowych. Wymaga własnego zabezpieczenia, odpowiedniego przekroju przewodów i oceny, czy istniejąca instalacja elektryczna udźwignie obciążenie. Podłączenie bez oceny instalacji to ryzyko przeciążenia lub pożaru.
Nie zawsze, zależy od ich wymiarowania. Część grzejników w starszych instalacjach jest przewymiarowana i przy obniżeniu temperatury zasilania do 50–55°C nadal grzeje wystarczająco. Ocena wymaga obliczeń zapotrzebowania na ciepło lub próby pracy instalacji na obniżonej temperaturze w chłodne dni.
Nie ma takiej uniwersalnej reguły. W dobrze ocieplonym budynku z instalacją niskotemperaturową często tak. W starym budynku z grzejnikami wymagającymi wysokiej temperatury zasilania i przy niekorzystnej taryfie prądu niekoniecznie. Decyzję warto oprzeć na analizie konkretnego budynku, a nie na katalogowym COP.